Mission: Impossible – Fallout (2018, reż. Christopher McQuarrie)

Tom Cruise po raz szósty rusza na misję niemożliwą, jako Ethan Hunt. W poprzednich filmach, chociażby wspinał się po najwyższym budynku świata, Burj Kalifa oraz zwisał z lecącego samolotu, ale przede wszystkim sporo biegał. Teraz aktor ma już 56 lat i wydawałoby się, że pora już na emeryturę w wykonywaniu szalonych wyczynów kaskaderskich. Jednak Cruise nawet o tym nie myśli i zdecydowanie nie spuszcza z tonu, a nawet podnosi poprzeczkę.

Ethan Hunt podczas próby odzyskania rdzeni plutonu, zamiast zabezpieczyć cel, decyduje się ratować, członka drużyny, Luthera (Ving Rhames). Pluton wchodzi w ręce organizacji terrorystycznej zwanej Apostołami, która jest połączona ze znanym z poprzedniej części Syndykatem. Hunt dostaje drugą szansę odzyskania rdzeni, ale pod warunkiem, że będzie mu towarzyszył agent CIA, August Walker (Henry Cavill). Będą pościgi strzelaniny, zdrady, czyli wszystko, czego można oczekiwać po Mission: Impossible.

landscape-1531467969-mission-impossible-6.jpg

Christopher McQuarrie jest pierwszym reżyserem, który wrócił na stanowisko reżysera w serii (mimo że każdy oprócz Johna Woo dostał propozycję). Film tworzy swoistą dylogię razem z Rogue Nation (2015), kontynuując podjęte tam wątki. Wraca antagonista z poprzedniej części, Solomon Lane (Sean Harris) oraz pomagająca Huntowi, Ilsa Faust (Rebecca Ferguson). Zdecydowanie nie warto podchodzić do Fallout bez znajomości poprzedniego filmu.

Jednak nie o fabułę w nowym MI chodzi. Łatwo przewidzieć kto okaże się zły (chociaż tego chyba nawet nie ukrywano w kampanii promocyjnej). To już w małym stopniu kino szpiegowskie, a raczej czysty film akcji. Trochę repetytywne względem fabuły w stosunku do poprzednich części. Znowu jest kret w rządowej organizacji, światu grozi zagrożenie nuklearne, a Hunt musi działać wbrew rządowi.

Film pod wieloma względami sprawia wrażenie kulminacji serii, wraca chociażby żona Ethana, Julie (Michelle Monaghan. Jednak to na pewno nie koniec. W filmie nie pojawia się chociażby Jeremy Renner, który miał zastąpić ewentualnie Cruise’a jako gwiazda serii,  ten ostatnio wspominał, że chciałby zabrać serię w kosmos (Bondowi to nie wyszło na dobre). To byłoby zdecydowanie przeskoczenie (a może nawet przelecenie) rekina, ale może już następnym razem.

mission-impossible-tom-cruise-action-film-aircraft-3840x2400.jpg

Zwiastuny sugerowały większą powagę w stosunku do poprzedników, tak samo recenzenci, porównując często film do Mrocznego Rycerza (2008, reż. Christopher Nolan). Jednak to dalej ta sama przegięta misja niemożliwa, doprawiona ździebko nutą sentymentalizmu w relacji między Huntem, a jego żoną. Twórcy próbowali trochę pogłębić, postać agenta, pokazując go jako osobę, dla której liczy się każde życie niewinnego człowieka. Jednak nie o to tu chodzi, a o jak zwykle zapierające dech w piersiach wyczyny kaskaderskie 56-letniego Toma Cruise’a. Cruise skacze na spadochronie, jeździ bez kasku zatłoczonymi ulicami Paryża, skacze między budynkami, wspina się na linie podwieszonej do lecącego helikoptera, uprawia wspinaczkę wysokogórską bez sprzętu. Cruise robi to wszystko sam, bez pomocy kaskadera i naprawdę budzi to podziw. Zawstydza o wiele młodsze gwiazdy kina akcji, a twórcy zawstydzają twórców innych filmów akcji, ograniczając użycie CGI do minimum. Jednak mam wrażenie, że co za dużo, to niezdrowo. Film jest praktycznie 2.5 godzinną sceną akcji, której przydałaby się chwila oddechu lub przycięcie go o kilka minut, szczególnie w przydługim finale.

mission-impossible-fallout-recenzja-5

Przed premierą chyba najbardziej dyskutowanym elementem były wąsy Henry’ego Cavilla. Aktor kompetentnie sprawdza się w scenach akcji (szczególnie w znanej ze zwiastunów, scenie bijatyki w toalecie), a legendarny już zarost odciąga uwagę od jego kompletnie drewnianej gry aktorskiej oraz braku charyzmy. Oby nie został kolejnym Bondem (był blisko przy Casino Royale, ale był za młody według producentów), jak niektórzy fani sobie życzą.

Rebecca Ferguson dalej olśniewa swoją prezencją na ekranie, ale tym razem ma mocną konkurentkę w postaci, znanej z The Crown (2016-) wspaniałej Vannesy Kirby.

Mission: Impossible – Fallout zapewni pełną satysfakcję widzom łaknącym przepełnionych adrenaliną scen akcji, w których wszystko pod względem technicznym, jest zapięte na ostatni guzik, jednak jak na mój gust mógłby być ździebko krótszy. To praktycznie 2.5 godzinna, nieskończona sekwencja akcji bez praktycznie sekundy oddechu. Dobra rozrywka na lato, która zyskałaby na przycięciu. Taka, którą powinniście zaakceptować. Oczywiście jeśli chcecie.

7 na 10

Rekomendacje jeśli podobał wam się ten film:

  • Seria Mission: Impossible

959x1500_p8scc2.jpg

Gatunek: Akcja
Reżyseria: Christopher McQuarrie
Scenariusz: Christopher McQuarrie
Obsada: Tom Cruise, Rebecca Ferguson, Simon Pegg, Ving Rames, Henry Cavill,
Alec Baldwin, Angela Bassett, Vannesa Kirby.
Polska data premiery: 10.08.2018
Czas trwania: 147 minut
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: