Odnajdę cię (2018, reż. Beata Dzianowicz)

Gdy Polska kinematografia, zdaje się odradzać niczym feniks z popiołów, to dalej można zaobserwować deficyt jakościowego rodzimego kina gatunkowego. Pasikowski rzadko coś kręci, a jak kręci, to jego filmom daleko do czystego kina gatunkowego w stylu kultowych Psów (1992). Vega kręci aż za dużo, ale jego miernej jakości filmowe ekskrementy, gromadzą niezasłużenie wysoką ilość widzów w kinach, a jaskółki pokroju Konwoju (2016, reż. Maciej Żak), wiosny nie czynią. Debiut Beaty Dzianowicz nie zmieni, tego smutnego stanu rzeczy.

Justa (Ewa Kaim) jest twardą policjantką, która właśnie popełniła kardynalny błąd w czasie obławy na niebezpiecznego przestępcę, mordującego żołnierzy. Jakby tego było mało, walczy o prawa rodzicielskie, do swojej jedynej córki, Leny (Zofia Stelmach) z byłym mężem, Piotrem (Mirosław Haniszewski). Wnet córka, uzdolniona pianistka (co film podkreśla co chwilę) zostaje porwana przez przestępcę, który okazuje się przyjacielem policjantki z dzieciństwa. Lena musi mu wystawić świadka koronnego, Grzegorza Szutrę (Piotr Stramowski), żeby uratować swoją córkę.

Odnajde-cie_2.jpg

Wiem, że w Polsce, nie ma co liczyć na kino gatunkowe, na miarę tego z Hollywoodzkiej fabryki snów. Nie ma budżetów, dźwiękowców (tych brakuje chyba w ogóle na rodzimych planach filmowych), montażystów, ani ekspertów od kręcenia dużych sekwencji akcji. Jednak Odnajdę cię, to takie nie wiadomo co. Ma za mało akcji, żeby z czystym sumieniem nazwać go kinem akcji i za mało gęstą intrygę, żeby go nazwać kryminałem. A dystrybutor nazywa go thrillerem. Chyba też nie za bardzo. Nie jest to Polska Uprowadzona (2008, reż. Pierre Morel). Dzianowicz nie stara się nawet wytworzyć jakiegoś napięcia (no może poza ostatnimi 5 minutami, które wypadają bardzo korzystnie na tle reszty filmu), brakuje jakiejś większej tajemnicy, a konflikt między bohaterami jest pozorny, a całkiem ciekawa wolta w finale, wydaje się spóźniona. Jest poprzedzona zbyt daremną resztą filmu. Dobrze, że trwającego dostatecznie krótko. Reżyserka zdaje się być bardziej zainteresowana ciekawym ustawieniem kamery (jak na przykład wielokrotnym ustawianiem kamery „za szybą” w scenach na komisariacie).

Jako że to kino sensacyjne, to oczywiście w filmie nie mogło zabraknąć „Bogusia Lindy nowego pokolenia” czyli Piotra Stramowskiego. Jakie pokolenia, taki Linda chciałoby się powiedzieć. Jednak nie on gra tutaj pierwsze skrzypce (na szczęście!), a Ewa Kaim, która kompetentnie odgrywa rolę zmęczonej życiem i niejednoznacznej policjantki. To twarda babka, która lubi wypić i nie boi się uderzyć męża, kiedy ten jej podskoczy. W finałowej sekwencji także pokazuje sporą inteligencję, ale do czasu (jednak czemu, nie mogę zdradzić bez spoilerów). Ta pani jest chyba jednak najmocniejszym punktem, tego generycznego filmu.

odnajde-cie-film-ewa-kaim-1180x664

O którym trudno coś więcej napisać. To kino do zapomnienia 5 minut po seansie, dlatego nie mam już nic więcej do napisania. Na pewno wypada korzystnie na tle okropnych filmów Patryka Vegi, ale nie wiem, czy to ogromny komplement i jakikolwiek wyczyn.

4 na 10.PNG

Rekomendacje jeśli lubisz ten film:

  • Seria „Uprowadzona”.
  • Okup (1996, reż. Ron Howard)

1928x2778_pbpy6b

Gatunek: Sensacyjny
Reżyseria: Beata Dzianowicz
Scenariusz: Beata Dzianowicz
Obsada: Ewa Kaim, Piotr Stramowski, Dariusz Chojnacki, Piotr Stramowski,
Mirosław Haniszewski, Zofia Stelmach
Polska data premiery: 03.08.2018
Czas trwania: 83 minuty.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: