Recenzja: Kler (2018, reż. Wojtek Smarzowski)

Nowy film Smarzowskiego wzbudził już kontrowersje na długo przed premierą, czego kulminacją były kontrowersje na festiwalu filmowym w Gdynii, w tym cenzura ceremonii wręczenia nagród w TVP i zrezygnowanie z jednej z nagród publiczności (drugą i tak wygrał). Zwiastuny ewidentnie przyciągnęły uwagę i film zrobi furorę w polskim box office, ale czy słusznie.

Film zaczyna się od libacji z udziałem trzech zaprzyjaźnionych księży: Kukuły (Arkadiusz Jakubik), Trybusa (Robert Więckiewicz) i Lisowski (Jacek Braciak). Niedługo potem każdy z panów wpada w spore tarapaty. Kukuła jest podejrzany o pedofilię, Trybus zapładnia swoją tajemną dziewczynę, Hankę (Joanna Kulig), a nadgorliwa dziennikarka, Zakrzewska (Katarzyna Herman) ujawnia wzięcie łapówki przez Lisowskiego. Wszystkiemu przygląda się Arcybiskup Mordowicz (Janusz Gajos), który też nie ma do końca czystego sumienia. Jak każdy w kościele katolickim, według Smarzowskiego.

file.kler.jpg

Daleko mi do bycia orędownikiem talentu Smarzowskiego. Nie da się zaprzeczyć, że to jeden z najlepszych współczesnych rodzimych reżyserów, może nawet najlepszy, ale daleko mu do geniuszu, który mu się przypisuje. Subtelność jest mu zupełnie obca i Kler przypomina bardzie nagłówki z Super Expressu niż przyczynek do dyskusji na temat kościoła. To tabloidowe kino niewiele odbiegające od tego co prezentuje Patryk Vega. Fabuła nie jest do końca koherentna, ale daleko jej do bajzlu znanego z filmów twórcy Pitbulla (2005).

Wprawdzie masa scen jest również nakierowana na generowanie głupawych memów ku uciesze gawiedzi, ale Klerowi zdarza się wejść na cięższe rejony i reżyser stara się nadać swoim bohaterom pewnej głębi. Szkoda jednak, że kończy swój film w niesmaczny i nastawiony wyłącznie na kontrowersje sposób. Smarzowski nie zna umiaru, a szkoda. Film jest też dobre pół godziny za długi, można by trochę podciąć.

Kler recenzja 1.jpg

Film choruje na typowe dla Polskiego kina bolączki jak chociażby bardzo słabą oprawę dźwiękową. Nic nie mam do zarzucenia za to aktorstwu. Gajos, Więckiewicz i Jakubik są jak zwykle solidni, a nawet trochę więcej. Jednak nie rekompensuje to braku większej głębi i pogoni za tanią sensacją. Nie zrozumcie mnie źle. Uważam, że rozliczenie się z licznymi grzechami kościoła musi nastąpić, ale nie w takim wątpliwym stylu.

Niezależnie od tych wszystkich bolączek, Kler zarobi swoje, może nawet pobije parę rekordów. To film idealnie skrojony pod gusta przeciętnego kinowego widza, który myśli tanie, tabloidowe kontrowersje z ambicją. Jednak nie jest to do końca zły film, da się zdecydowanie obejrzeć. Mogło być po prostu lepiej.

6 na 10

kler-plakat.jpg

Gatunek: Obyczajowy
Reżyseria: Wojtek Smarzowski
Scenariusz: Wojtek Smarzowski, Wojciech Rzehak
Obsada: Robert Więckiewicz, Arkadiusz Jakubik, Jacek Braciak, Janusz Gajos
Polska data premiery: 28.09.2018
Czas trwania: 133 minuty
Reklamy

2 myśli na temat “Recenzja: Kler (2018, reż. Wojtek Smarzowski)

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: