Recenzja: Spider-Man Uniwersum (tytuł oryginalny: Spider-Man: Into the Spider-Verse, 2018, reż. Bob Perischetti, Peter Ramsey, Rodney Rotham).

Powiedzieć, że to dobry rok dla fanów Spider-Mana, to jak nie powiedzieć nic. Wspaniała gra na PS4, pamiętny występ w Avengers: Wojna bez granic, dobrze zarabiający Venom (2018, reż. Ruben Fleischer), a teraz animowana pozycja o przygodach człowieka pająka, która jest wisienką na torcie.

Miles Morales jest typowym nastolatkiem. Jego ojciec jest policjantem, matka pielęgniarką, a jego idol-wujek, miał problemy z prawem. W jego świecie od paru lat o porządek dba Spider-Man. Pewnego dnia Miles zostaje ugryziony przez radioaktywnego pająka. Początkowo nie wie co się z nim dzieje i wraca na miejsce zdarzenia. Tam trafia na walkę Spider-Mana z Zielonym Goblinem i tajemniczy Prowlerem (fani komiksów wiedzą co to oznacza). Spider-Man stara się zniszczyć tajemniczą maszynę, jednak przegrywa i ginie, ale przed śmiercią powierza Milesowi zadanie ratowania miasta. Po jakimś czasie zaczynają się dziać dziwne rzeczy i pojawiają się Spider-Many z innych wymiarów. W tym 40-letni i wypalony Peter Parker.

nw3l2exi9rmgfbrkrgpr.jpg

Nie wierzyłem, że twórcom z taką gracją uda się sprzedać tak absurdalny pomysł. Sam nie do końca kupuję Spider-Verse w komiksach. Jednak na tym nie kończą się niespodzianki. Po zwiastunach film wyglądał na naprawdę zabawny i dziwaczny, ale pod tym wszystkim kryje się naprawdę emocjonalna historia, posiadająca esencję najlepszych opowieści o człowieku pająku. Oczywiście w pewnym momencie świat superbohatera musi zderzyć się z jego życiem osobistym. Nie będę jednak niczego zdradzał.

To origin story i debiut ekranowy Milesa Moralesa, ale to Peter B. Parker jest najbardziej kompletną postacią w tym filmie i powiewem świeżości. Od 20 lat jest Spider-Manem, przeżył śmierć cioci May, ożenił się, a potem rozwiódł z Mary Jane. Rzadko na ekranach dostajemy tak doświadczonych przez życie superbohaterów. Co więcej, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby traktować historię tej postaci, jako kontynuację wątków z trylogii Sama Raimi. W pewnym momencie twórcy nawet chcieli obsadzić w tej roli Tobeya Maguire’a, ale w końcu uznali, że mogłoby być to zbyt mylące dla widzów. Z chęcią bym zobaczył film animowany skupiający się wyłącznie na tym dojrzałym Spider-Manie.

Into-The-Spider-Verse-All-Spider-Men.jpg

Dostajemy tu zresztą więcej inkarnacji człowieka pająka. Łącznie jest ich osiem (jedna pojawia się w scenie po napisach). Tutaj pojawia się mały problem filmu. Poza dwoma głównymi postaciami i Spider-Gwen żadna z nich nie jest należycie rozpisana i pojawiają się za późno. Wprawdzie Peni Parker dostaje jeden emocjonalny moment i najbardziej wyróżnia się spośród zgrai, ale Spider-Ham i Spider-Man Noir są wyłącznie comic reliefami. Chociaż pod wersję Noir w oryginale podkłada głos Nicolas Cage, więc to może być wystarczające uzasadnienie. Co ciekawe, każda z postaci odróżnia się kreską od reszty.

Galeria wrogów też jest na szczęście wystarczająco obszerna. Obok Green Goblina i Prowlera pojawiają się, chociażby kobieca wersja Doctora Octopusa, Scorpion i Tombstone, a głównym antagonistą, jest Kingpin, który dostaje całkiem porządną motywację, żeby realizować swój nonsensowny plan grzebania w multiwersum. Chociaż ma trochę za mało czasu ekranowego, jednak to film głównie skupiający się na bohaterach. Na uwagę również zasługuję budzący grozę Prowler, który potrafi wzbudzić ciarki, gdy pojawia się na ekranie.

spider-verse-prowler-aaron-davis

Jednak ten film głównie zapadnie w pamięć zbiorowej świadomości dzięki oszałamiającej animacji. Film wygląda dosłownie jak komiks w ruchu. Nie tylko dzięki cel shadingowej animacji, ale także stylizowaniu na animację poklatkową. Nawet znalazło się miejsce na ujęcie komiksowej narracji i podział ekranu w stylu komiksowych paneli, ale twórcy nigdy z tym nie przesadzają. To najlepiej wyglądająca animacja 3d w historii, a finał zachwyci fanów prac Jacka Kirby. To wygląda jak niesamowity trip po LSD.

Co najbardziej zadziwiające film zaskakująco płynnie przechodzi od takich przegiętych motywów jak Spider-Ham do naprawdę mocno emocjonalnych scen. Czuć, że twórcy czują uniwersum człowieka pająka i dla fanów znajdzie się tu sporo smaczków.

Spider-Man Uniwersum, to nie tylko jeden z najlepszych filmów o Spider-Manie (w mojej opinii na pierwszym miejscu ex aequo ze Spider-Man: Homecoming), ale również jeden z najlepszych filmów superbohaterskich, a także jedna z najlepszych animacji w historii. Może nawet najlepsza animacja pod względem wizualnym w dziejach. Miles Morales nie mógł sobie wyobrazić lepszego debiutu na kinowych ekranach. To jednak film nie tylko dla fanów, każdy powinien bawić się znakomicie. Jako fan jestem oczywiście pod ogromnym wrażeniem.

Nie mam nic przeciwko temu, żeby animacje Sony w uniwersum Spider-Mana koegzystowały obok aktorskiego MCU. Kolejny ma być film o Spider-Gwen. To

W polskich kinach ma być dostępna oryginalna wersja językowa, ale ja widziałem na razie film z dubbingiem i jest więcej niż solidny.

9 na 10

spider-man-uniwersum-spider-man-into-the-spider-verse-cover-okladka.jpg

Gatunek: Animacja, Superbohaterski
Reżyseria: Bob Perischetti, Peter Ramsey, Rodney Rotham
Scenariusz: Phill Lord, Rodney Rotham
Czas trwania: 117 minut
Polska data premiery: 25.12.2018
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: