Recenzja: Glass (2019, reż. M. Night Shyamalan)

Kariera M. Nighta Shyamalana jest niczym sinusoida. Na przełomie wieków reżyser został ochrzczony przydomkiem „nowego Spielberga” i zaczął dostawać coraz większe budżety na swoje kolejne projekty, ale jego filmy zrobiły się coraz gorsze i zaczęły tracić jego wyrazisty autorski styl. Wraz z premierą Wizyty (2015) rozpoczęła się reinkarnacja kariery reżysera i połączył on swoje siły z chyba największym geniuszem producenckim naszych czasów (może obok architekta Marvel Cinematic Universe, Kevinen Feige), Jasonem Blumem. Shyamalan dostał o wiele mniejsze budżety na swoje ostatnie projekty i wrócił do atakowania druzgocącymi twistami fabularnymi.

Glass jest finałem trylogii, na którą składają się jeszcze Niezniszczalny (2000) i Split (2016). 19 lat po wydarzeniach z pierwszego filmu, David Dunn (Bruce Willis) dalej przywdziewa swoją przeciwdeszczową pelerynę superbohatera. Zyskał przydomek „Strażnika” i stał się miejską legendą. Trafia on na trop porywającego kobiety i posiadającego wielokrotne rozszczepienie osobowości, Kevina Wendella Crumba (James McAvoy). Dochodzi do starcia między panami, które przerywa policja i w konsekwencji zostają zamknięci w szpitalu psychiatrycznym razem Mister Glassem/ Elijahem Pricem (Samuel L. Jackson). Dr Ellie Staple (Sarah Paulson) chce ich wszystkich przekonać, że ich supermoce są wyimaginowane.

2.jpg

Sam hinduski reżyser stwierdził, że Glass jest pierwszym w pełni przyziemnym filmem superbohaterskim i nie sposób się nie zgodzić (wprawdzie poprzednie części trylogii już takie były, ale Glass jeszcze bardziej to akcentuje). Glass jest naprawdę realistyczną i dosyć gorzką interpretacją mitu superbohaterskiego. Nie ma tutaj rozbudowanych scen akcji (również poprzez braki budżetowe), a całość stawia na budowanie napięcia i „dziwność”.

Nie mam wątpliwości, że film wzbudzi sporo kontrowersji i mocno podzieli widownie. Nawet jak na twórcę jest tutaj wiele zwrotów akcji. Jeden jest mocno przewidywalny dla osób, które uważnie oglądały Split, ale kolejne mogą niektórych naprawdę zdenerwować/ zirytować i mogą uchodzić za antyklimatyczne. Ogólnie trudno pisać o filmie bez zdradzania końcowych 20 minut, ale zostawię sobie ich analizę na inną okazję. Powiem tylko tyle, że reżyser zręcznie pogrywa sobie ze schematami komiksowych opowieści superbohaterskich oraz idealnie osadza je w świecie bliskim naszemu, realnemu.

glass-beast.jpg

Najciekawszym elementem filmu jest jednak to, że trudno wskazać tutaj jednoznacznego antagonistę. To raczej konflikt ideologiczny między różnymi siłami.

Oczywiście do swoich ról powracają aktorzy z poprzednich filmów i zgodnie z przewidywaniami Willis jak ostatnio w zwyczaju przespał swój czas ekranowy, który i tak wydaje się mocno obcięty. Pewnie dlatego, że aktor ma dosyć duże wymagania finansowe (co dziwi biorąc pod uwagę, że dawno nie miał ogromnego hitu finansowego) i przy budżecie 20 mln dolarów nie dało mu się zapłacić za więcej dni zdjęciowych. McAvoy i Samuel L. Jackson, są oczywiście znakomici, jak to mają w zwyczaju. Wraca również znana ze Split, Anya Taylor-Joy, grająca matkę Mister Glassa, Charlayne Woodard (co ciekawe aktorka jest młodsza od Samuela L. Jacksona, swojego filmowego syna) i wcielający się w syna Davida Dunna, Spencer Treat Clark.

Obraz oczywiście ma gros ogromnych naiwności (motyw z kamerami rzuca się tutaj najbardziej w oczy), ale nie odstaje od poprzednich części i godnie zamyka trylogię. To dziwaczna wariacja na temat kina superbohaterskiego i kolejne tego typu eksperymenty przyjmę z otwartymi rękami. Może sam Shyamalan nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Jesteście jednak ostrzeżeni. To nie film na każdy gust i film raczej zostanie kultowym klasykiem, a nie filmem uznanym przez ogół publiczności. Fani poprzednich powinni być zadowoleni, ale też nie wszyscy.

8 na 10.PNG

15439.7.jpg

Gatunek: Superbohaterski
Reżyseria: M. Night Shyamalan
Scenariusz: M. Night Shyamalan
Obsada: Samuel L. Jackson, James McAvoy, Bruce Willis, Sarah Paulson, 
Anya Taylor-Joy, Spencer Treat Clark, Charlayne Woodard
Czas trwania: 129 minut
Polska data premiery: 18.01.2019

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: