Recenzja: Kurier (2019, reż. Władysław Pasikowski)

Dawno, dawno temu, a dokładnie w latach 90, Władysław Pasikowski był królem polskiego box office’u, który odkrył klucz do gustu masowej widowni w naszym kraju. Nastały jednak mroczne czasy, a jego miejsce na tronie zajął Patryk Vega, produkujący filmy taśmowo niczym w prężnej fabryce. Władysław Pasikowski zaczął kręcić kino historyczne.

Historia oparta na faktach. Jan Nowak-Jeziorański (Phillipe Tłokiński) jest kurierem warszawskim w czasie II wojny światowej. Przerzuca najbardziej tajne informacje pomiędzy Londynem a Warszawą. Dostaje swoje najbardziej odpowiedzialne zadanie. Ma przekazać dowódcom w Warszawie wskazówki, które mają zdecydować o ewentualnym rozpoczęciu powstania warszawskiego. Wśród dowództwa nie ma jednoznacznej zgody w tej sprawie.

z24520229V,Widzielismy--Kuriera--Pasikowskiego--Szpiegowsko-p.jpg

Pasikowski starał się, jak to ma w zwyczaju, stworzyć film w amerykańskim stylu. Ze wszystkimi jego wadami i zaletami. Kurier łączy pełnokrwiste kino gatunkowe z patetycznym filmem patriotycznym. Oczywiście Pasikowski nie miał takich zasobów finansowych, jakie amerykanie mają na swoje produkcje, ale jest on tego świadomy i ogranicza sceny z użyciem efektów komputerowych do absolutnego minimum (a i nie wyglądają one aż tak źle, jak w niektórych polskich superprodukcjach). Twórca robi po prostu, to co mu wychodzi najlepiej. Buduje napięcie prostymi środkami, dobrze inscenizuje sceny akcji i raczy paroma twistami fabularnymi, które nie są jednak specjalnie wyszukane i nieprzewidywalne.

Jednak ilości patosu, jaką umieścił w tym filmie, mogą mu zazdrościć nawet najbardziej niewybredni pod tym względem (jak Steven Spielberg) amerykańscy twórcy. Kolejne patriotyczne przemowy kują w uszy, a postać Jana Nowaka-Jeziorańskiego jest tak nieskazitelna, jak kropla idealnie przefiltrowanej wody. Nie boi się postawić samemu Winstonowi Churchillowi (Michael Terry), co nie miało wiele wspólnego z prawdziwym spotkaniem obydwu panów (Jeziorańskiego ponoć zabiła trema). Jednak film nie został nakręcony, żeby go puszczać na lekcjach historii (a przynajmniej mam taką nadzieję, pewnie naiwną), chociaż wycieczki szkolne mogą walić na niego drzwiami i oknami. Chociaż jedna rzecz wyszła chyba nie do końca po myśli twórców. Koniec końców, filmowy Nowak-Jeziorański ma praktycznie zerowy wpływ na wybuch powstania, a także całą filmową historię. Niemal jak Indiana Jones w Poszukiwaczach zaginionej arki. Praktycznie wszystko potoczyłoby się bez jego udziału, a jego rola w końcówce sprowadza się oczywiście do wypowiedzenia najbardziej patetycznej przemowy w filmie.

DSC07758-620x330.jpg

Ogromne niedostatki scenariusza, są wprawdzie równoważone przez sprawne reżyserskie rzemiosło Pasikowskiego, ale trudno pozostać po filmie bez uczucia ogromnego niedosytu. Są ciekawie zainscenizowane sceny, jak sekwencja z Niemcami przeczesującymi pociąg (chociaż o ile lepiej by to wyszło, gdyby widz nie był świadomy, jak główny bohater się „ukrył), jest humor, ogromna ilość rozpoznawalnych aktorów w mniejszych rolach i wątek romansowy. Jednak dalej marzy mi się film o powstaniu warszawskim, który odbrązawia to wydarzenie. Koniec końców z filmu wynika, że powstanie warszawskie było niezbędne dla wzbudzenia w narodzie ducha patriotyzmu i walki. Łącząc to z planami aktualnego rządu, które chce tworzyć polskie kino patriotyczne z pompą (TVP jest koproducentem), trudno nie odczuć posmaku pewnej agitki. Postacie są tutaj jednowymiarowe, są posągami, a nie prawdziwymi ludźmi. Nawet potencjalnie emocjonalne wątki, są dziwnie ucinane.

Kurier to solidne sensacyjne kino gatunkowe (głównie od strony reżyserskiej), które niestety przy okazji jest siermiężnym kinem patriotycznym. Naprawdę szkoda, a ja dalej czekam na głęboki i niejednoznaczny film podejmujący temat powstania warszawskiego.

5 na 10

7874217.3.jpg

Gatunek: Sensacyjny, Historyczny
Reżyseria: Władysław Pasikowski
Scenariusz: Władysław Pasikowski, Sylwia Wilkos
Obsada: Phillipe Tłokiński, Patrycja Volny, Julie Engelbrecht
Czas trwania: 114 minut
Polska data premiery: 15.03.2019

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: