Recenzja: Hellboy (2019, Neil Marshall)

Zapowiedź rebootu kinowej serii o Hellboyu spotkała się z mieszanymi reakcjami. Jedni stanęli murem za Guillermo del Toro i chcieli dokończenia rozpoczętej przez niego sagi (co było praktycznie nierealne, biorąc pod uwagę jego wymagania co do budżetu trzeciego filmu). Inni liczyli na bardziej wierną adaptację komiksów Mike’a Mignoli (w tym ja), bo filmy Del Toro zaoferowały jednak jego swobodne podejście do tematu. Obydwie grupy będą rozczarowane filmem Neila Marshalla.

Czarownica Nimue (Milla Jovovich) została wieki temu poćwiartowana przez Króla Artura. Teraz z pomocą Gruagacha (Douglas Tait) odzyskuje swoją moc. Unicestwić ją może tylko Hellboy (David Harbour), nad którym jednak wisi tajemnicza przepowiednia.

hero_hellboy-image.jpg

Od czego by tutaj zacząć. Hellboy to najprościej rzecz ujmując Legion Samobójców v2.0, zmieszany z rebootem Fantastycznej Czwórki od Josha Tranka. Ten film ma bardzo podobne problemy. Ewidentnie to co można zobaczyć na ekranie, jest efektem przepychanek producentów i reżysera o wizję filmu. Marshall chciał prawdopodobnie zaprezentować bardziej horrorowe, pełne gore podejście, a producenci chcieli film w stylu hitów Marvel Studios. Oczywiście nie mając pojęcia, na czym polega sukces filmów Marvela.

Bynajmniej nie tylko na wrzuceniu raz na jakiś czas jakiegoś rozładowującego napięcie żartu. Te w Hellboyu są zazwyczaj żenujące i wyglądają jakby były wrzucone do filmu w ramach dokrętek/postprodukcji. Po prostu w większości przypadków nie sprawiają wrażenia, że są organiczną częścią filmu. Oczywiście podobnie jak w przypadku Legionu Samobójców mamy do czynienia z bezsensownie wmontowanymi kawałkami muzycznymi, bo według hollywoodzkich producentów pewnie to zdecydowało o sukcesie marvelowskich Strażników Galaktyki (to że muzyka jest tam elementem świata przedstawionego i jej użycie jest niezwykle przemyślanie, to wyłącznie „nieistotny” szczegół). Nie powiem, miło w filmie usłyszeć „Psycho” w wykonaniu Muse (tak wrzucone, że jest zagłuszane przez inne efekty dźwiękowe) czy „Rock You Like a Hurricane” Scorpionsów, ale miło byłoby jakby te i inne numery muzyczne były użyte w o wiele bardziej przemyślany sposób.

hellboy.jpg

Jednak co z historią? Mam wrażenie, że ta opowieść była zaplanowana na cały sezon serialu, bądź chociaż dwa obszerne filmy kinowe. Akcja skacze z miejsca do miejsca, atakując widza często zbędną i powtarzającą się ekspozycją, a także masą retrospekcji „umilonych” zbędną narracją zza kadru. Teoretycznie prosta historyjka zostaje obudowana masą zupełnie niepotrzebnej mitologii. Dla przykładu nie widzę żadnego uzasadnienia, dlaczego w filmie znalazły się sceny z Baba Yagą. Mimo, że same w sobie są w miarę klimatyczne, to narracyjnie mają bardzo mało usprawiedliwienia i zawierają sporą dozę głupoty. Jednak twórcy liczyli, że nakręcą sequele i tam rozwiną ten wątek. Już na ten moment mogę powiedzieć, że one nie powstaną. Mimo małego budżetu, film jest praktycznie skazany na komercyjną klęskę.

Właśnie, film ma stosunkowo niski budżet jak na tego typu kino (około 50 milionów dolarów). Logicznie rzecz biorąc twórcy, powinni zmniejszyć skalę, zrobić bardziej detektywistyczny film z Hellboyem, ale nie! Fabuła oczywiście dotyczy swoistego końca świata i wepchnięto tutaj tyle słabo wykonanych CGI-stworków, ile się tylko dało! „Logika”. Zamiast dopracować film, zaśmiecają go zbędnymi elementami, które zżarły zapewne większość budżetu.

millablogroll-1551488721404.png

Naprawdę masz problem ze swoją obsadą, gdy Milla Jovovich jest najmocniejszym jej punktem. Aktorka dostała sporo miejsca, żeby sobie poszarżować i z tego skorzystała. Harbour jako Hellboy wypada chwilami żenująco, ale nic dziwnego. W ostatnich przeciekach z planu zostało ujawnione, że producenci dawali przeciwne wskazówki dla aktorów,  w stosunku do tych dyktowanych przez reżysera. I to widać!

Ten film to jeden wielki narracyjny i tonalny burdel. Nie powiem, są pewne smakowite momenty, ale ogólnie trudno dobrze ocenić blockbustera, którego najlepszą sceną akcji jest krótka zapowiedź sequela tuż przed napisami końcowymi, która powinna być zasadniczo sceną po napisach. Jednak film już i tak posiada kolejne dodatkowe sceny w czasie napisów (TA SCENA SIĘ DZIEJE NA DODATEK PRZED OSTATNIĄ SCENĄ PRZED NAPISAMI) i kolejną po nich (tutaj pochwała dla dystrybutora, że wrzucił napis, że film posiada scenę po napisach).

Nie Hellboy, a Hellno. To powinniście odpowiedzieć, jak ktoś wam zaproponuje wizytę w kinie. Jak już musicie obejrzeć, to lepiej poczekać na premierę w serwisach streamingowych.

4 na 10

pobrane.jpg

Gatunek: Fantasy
Reżyseria: Neil Marshall
Scenariusz: Andrew Cosby
Obsada: David Harbour, Milla Jovovich, Ian McShane, Sasha Lane,
Daniel Dae Kim, Douglas Tait
Czas trwania: 120 minut
Polska data premiery: 12.04.2019

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: