Recenzja: Spider-Man: Daleko od domu (Spider-Man: Far From Home, 2019, reż. Jon Watts)

Myśleliście, że po Avengers: Koniec Gry łatwo będzie zrezygnować z oglądania kolejnych filmów Marvel Cinematic Universe? Jeśli tak, to muszę Was rozczarować. Może historia oryginalnej grupy Avengersów została zamknięta, ale życie w fikcyjnym uniwersum toczy się dalej i nie widać, żeby miało zamiar zwolnić. Specyfika MCU jednak polega też na tym, że każdy film poza rozszerzeniem świata, stara się opowiedzieć wciągającą historię o postaciach znanych z kart komiksów Marvela. 

Spider-Man tym razem musi zmierzyć się ze spuścizną po Tonym Starku. Wprawdzie w nowym filmie Jona Wattsa nie zobaczymy postaci odgrywanej przez Roberta Downeya Jr., jednak duch „geniusza, miliardera, playboya i filantropa”, wisi dalej nie tylko nad całym fikcyjnym światem, ale również nad życiem Petera Parkera (Tom Holland). Peter tym razem musi się zmierzyć z odpowiedzialnością, jaka na nim ciąży po tym, jak świat stracił Avengersów. Ludzkość potrzebuje nowego obrońcy i autorytetu. Tylko czy szesnastolatek z Queens jest w stanie uciągnąć taki ciężar?

spider-man-far-from-home-trailer

Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność? Mimo że ten cytat nie pada w filmie, to Peter Parker jest zdecydowanie świadomy wagi tych magicznych dla fanów Marvela słów. Problem polega na tym, że Peter nie wie, czy jest w stanie spełnić te oczekiwania. Żeby odetchnąć od obowiązków superbohatera, wyjeżdża razem ze swoją klasą na szkolną wycieczkę po europie, a jak wiemy, młodzi amerykanie często traktują wyprawę na stary kontynent, jako okazję, żeby przemyśleć swoje życie (bądź poimprezować, ale uznajmy, że jedno wiąże się z drugim). Peter Parker jednak nie będzie miał okazji odpocząć od roli Spider-Mana, ponieważ najważniejsze miasta Europy stają się celem ataku nowego nieznanego ludzkości zagrożenia, którym są „Elementals”. Okazuje się jednak, że świat ma nowego pretendenta do roli zbawiciela w osobie Mysterio (Jake Gyllenhaal). Dla Petera Parkera oznacza to okazję do odzyskania normalnego życia. Układ idealny? Jakby tak było, to nie byłoby sensu kręcić o tym filmu.

Daleko od domu zgodnie z niepisaną formułą filmowego sequela, jest największym, najefektowniejszym i najbardziej emocjonującym filmem o Człowieku Pająku. Na całe szczęście w swoim rdzeniu, to dalej film o Spider-Manie, którego znamy i kochamy, jednak trochę inny od wszystkich poprzednich. Przede wszystkim większość akcji nie dzieje się w Nowym Jorku, a w paru Europejskich krajach (nie będę zdradzał jakich, ponieważ niektóre lokacje są prawdziwymi niespodziankami), przez co film poniekąd nawiązuje do formuły filmów o Bondzie. Tak, wiem, że celem twórców było głównie nawiązanie do formuły komedii o wycieczkach po europie (do których należą na przykład Europejskie Wakacje z Griswoldami), ale film zdecydowanie działa na obydwóch płaszczyznach. W skrócie: jest po prostu znakomitą komedią przygodową, na dodatek jeszcze z elementami nastoletniego romansu.

DF-20125_A4.jpg

W końcu co to byłby za film o Spider-Manie, gdyby nie było wątku romantycznego? Na szczęście relacja między Peterem a MJ (Zendaya), jest na tyle świeża, urocza i naturalna, że przynajmniej ja nie miałem uczucia żadnej powtarzalności. Po prostu obydwie strony są zakłopotane, a nie jesteśmy wyłącznie świadkami zakłopotania Petera, jak bywało w przypadku poprzednich filmów o Spider-Manie. Pomiędzy postaciami iskrzy od chemii, a ich relacja nie jest przesadnie melodramatyczna, jest po prostu lekka, przez co pasuje jak ulał do reszty filmu.

Tak, Daleko od Domu to film lekki i przyjemny, ale jak zwykle w przypadku filmów MCU oferujący pewną intrygującą treść. Moim zdaniem te przemyślenia są na czasie, ale tutaj pojawia się problem. Nie wiem, czy powinienem zdradzać w recenzji premierowej, jakie to są przemyślenia! W końcu ostatnio wśród recenzentów, krytyków i ogólnie kulturoznawców rozgorzała dyskusja na temat „spoilerofobii”, ponieważ niektórzy widzowie jak ognia unikają najmniejszych odkrycia najmniejszych szczegółów z filmów, które mają zamiar obejrzeć. Na pewno nie chciałbym ujawniać w recenzji niczego, co mogłoby komukolwiek popsuć seans, ale do końca nie wiadomo, co może się dla kogoś okazać spoilerem, a problem jest tym większy w przypadku filmów MCU, ponieważ praktycznie każdy je ogląda, ale jak wiadomo, nie każdy widz zna komiksy, na których bardzo luźno są oparte te filmy. Uznaję jednak, że ujawnienie mojej wstępnej interpretacji treści filmu bez wdawania się w szczegóły spoilerem nie jest (jak uważacie inaczej, to omińcie kolejny akapit).

Fragment-filmu-Spider-Man-Far-From-Home-zdradza-skad-pochodzi-Mysterio_article

Mogę na pewno powiedzieć, że Daleko od Domu jest pełne niespodzianek. Jedne zaskoczą komiksowych geeków, a inne widzów całkowicie nieobeznanych z komiksami. I to jest świetne! Wydaję mi się, że film Jona Watts jest w stanie oszukać absolutnie każdego (no, chyba że przeczytacie cały opis fabuły na Wikipedii lub Reddit’cie przed seansem filmu, ale wtedy oszukacie samych siebie, więc… no i tak będziecie oszukani) i naprawdę nie wiem, jak udało się to osiągnąć. Zwrotów fabularnych jest naprawdę, ale to naprawdę sporo, jednak nie miałem wrażenia, żeby jakikolwiek z nich był wymuszony. Ba, każdy idealnie współgra ze wspomnianą treścią filmu, przez co nie są one zwrotami akcji dla samych zwrotów akcji, ponieważ film w ogromnym uproszczeniu dotyka tematyki manipulowania informacjami. Brawa dla scenarzystów za konsekwentny skrypt.

W tym momencie muszę poinformować, że obydwie sceny po napisach zawierają przewrotki fabularne. Tak, mimo że tradycyjnie druga scena po napisach w filmach MCU miała charakter humorystyczny, to w Daleko od Domu zawiera ona zwrot akcji, który wpływa tak samo na treść filmu, jak i na budowę całego uniwersum Marvela. Obydwie sceny po napisach, to ścisła czołówka serii spod ręki Marvel Studios, która w końcu poniekąd słynie z tego typu dodatków dla wytrwałych widzów. Musicie mi uwierzyć, że tym razem ta wytrwałość zostanie w pełni nagrodzona. Nie wdając się w szczegóły: jeśli nie zobaczycie scen po napisach, to tak naprawdę obejrzeliście inny film niż osoby, które wytrzymały do końca. Serio, nie żartuję.

Spider-Man-Far-From-Home-Tower-of-Bride-Fire-Lightning.jpg

Nic dotąd nie napisałem o głównym antagoniście, głównie dlatego, że odkrywanie jego planu sprawia naprawdę ogromną frajdę i nie mam zamiaru komukolwiek psuć zabawy, ale tak ogólnie: Czy jest ciekawy? Moim zdaniem tak i to na wielu poziomach, ponieważ jego relacja z Parkerem jest naprawdę świeża, a ponadto ten antagonista wprowadza sporo zamieszania w całym filmowym uniwersum Marvela i jeszcze przy okazji przez cały film wydaje się realnym zagrożeniem dla naszego herosa, czyli w skrócie, Marvel oferuje tym razem pełen pakiet. No dobra, pozostaje jeszcze jedno pytanie: Czy antagonista jest dobrze zagrany? To mało powiedziane, bo jest zagrany spektakularnie i ku mojemu zaskoczeniu nie jest to kreacja przeszarżowana.

W końcu muszę jeszcze pochwalić reżysera Jona Wattsa. Nie ukrywam, że Spider-Man: Homecoming zdobył moje serce fana i był w mojej opinii najlepszym filmem o „przyjaznym Człowieku Pająku z sąsiedztwa”, mimo że oczywiście nie obyło się bez drobnych wad. Chodzi mi głównie o nierówne sceny akcji. Widać, że Watts nauczył się na błędach i tym razem w pełni wyczuł poetykę kina superbohaterskiego, a przy okazji dołożył od siebie małą cegiełkę w postaci jednej z najciekawszych wizualnie i treściowo sekwencji w historii całego gatunku. Mówię to z całą odpowiedzialnością i gwarantuję, że będziecie wiedzieli, gdy ta scena nadejdzie. Reszta scen akcji również działa, ponieważ są przejrzyste, mają klarowną stawkę i wyjątkowo dopracowane efekty specjalne. No i oczywiście humor, bo to w końcu film Marvela. Jakby nie było humoru, to by nie było to samo, a na dodatek niektóre żarty puszczają oko do widowni MCU w taki sposób, że co poniektórzy mogą się poczuć urażeni. Oczywiście jak wyłapią, że się ich obraża (jak mylicie AC/DC z Led Zeppelin to wiedźcie, że w tym filmie z Was żartują – zostaliście ostrzeżeni).

SPIDER-MAN: ™ FAR FROM HOME

Jednak nie samymi scenami akcji i humorem fan kina superbohaterskiego żyje. Jak wspomniałem, w filmach Marvela głównie chodzi o postacie i również tutaj Jon Watts oferuje emocjonalny rollercoaster, nie tylko w przywoływanym przeze mnie wcześniej wątku miłosnym. Mam wybrać jedną scenę, która poruszyła? Druga połowa filmu, Happy Hogan (Jon Favreau) i Peter Parker rozprawiają w samolocie o życiu Tony’ego Starka. Nic więcej nie mam zamiaru dodawać, zobaczycie sami.

Bądźmy szczerzy, tak naprawdę Spider-Man: Daleko od domu nie potrzebuje żadnych recenzji, bo w końcu jest to dwudziesty trzeci (BOND JUŻ PRAWIE DOGONIONY!) film MCU i sprawa wydaje się niezwykle prosta. Jeśli uwielbiacie filmy MCU, to bilety mieliście już parę tygodni temu, a jeśli nie, to chyba trudno będzie was przekonać (chociaż bardzo bym chciał, bo lubię się dzielić swoim szczęściem, inaczej bym się nie bawił w krytyka filmowego). Niemniej, Daleko od domu to niemal perfekcyjny film superbohaterski. Czy lepszy do poprzednich filmów o Spider-Manie? Moim zdaniem za wcześnie, żeby wyrokować, ale na pewno jest w ścisłej czołówce. Czy jest to jeden z najlepszych filmów MCU? Ta seria moim zdaniem wyznaczyła tak wysokie standardy dla kina rozrywkowego, że miałbym absolutny problem z ułożeniem rankingu, który nie zmieniałby się w zależności od mojego aktualnego humoru. Na pewno jednak nowy film Jona Wattsa wytycza nowe szlaki dla Marvel Cinematic Universe. I to nie tylko dlatego, że to pierwszy film MCU bez cameo Stana Lee. Excelsior!

MCU prawdopodobnie wróci do światowych kin 1 maja 2020 roku, wraz z solowym filmem o Czarnej Wdowie.

9 na 10

Spider-man

Gatunek: Film superbohaterski
Reżyseria: Jon Watts
Scenariusz: Chris McKenna, Erik Sommers
Obsada: Tom Holland, Zendaya, Jake Gyllenhaal, Jon Favreau,
Samuel L. Jackson, Cobie Smulders, Jacob Batalon, Toni Revolori, Angourie
Rice
Czas trwania: 135 minut
Polska data premiery: 05.07.2019
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: