Recenzja: Truposze nie umierają (The Dead Don’t Die, 2019, reż. Jim Jarmusch)

Nowy film Jima Jarmuscha w teorii ma wszystkie potrzebne składniki, żeby być filmem kultowym i nie zdziwię się, jak takim zostanie. Samoświadomość, satyra, charakterystyczny dla Jarmuscha deadpanowy humor, szeroko pojęta „dziwność” – to wszystko tutaj jest i dostarcza naprawdę dobrej rozrywki, a nawet pewnej dozy przemyśleń, jednak tylko do pewnego momentu… potem film zaczyna wyglądać, jak manifest światopoglądowy stetryczałego artysty.

Rzecz zaczyna się typowo, ale jednak intrygująco: w małym, odciętym od świata amerykańskim miasteczku Centerville dochodzi do serii niefortunnych zdarzeń. Wpierw lokalnemu farmerowi zaczynają ginąć kury, a wnet po tym w lokalnej restauracji dochodzi do morderstwa dwóch kelnerek. Sprawą mają się zacząć dwaj osobliwi lokalni policjanci, o niezbyt specyficznych nazwiskach: Cliff Robertson (Bill Murray) i Ronnie Peterson (Adam Driver). Nienormalnie spokojni panowie, wspomagani przez rozstrojoną nerwowo Mindy Morrison (Chloë Sevigny), wpadają na trop… że za wszystkim stoją zombie!

the-dead-dont-die_am6viw.jpg

Trudno opisać jak to wszystko wygląda, ale w skrócie: dziwactwo wylewa się drzwiami i oknami (moim absolutnym faworytem, jest Adam Driver wożący się czerwonym Smartem, niczym detektyw Thomas Magnum, który woził się swoim wypasionym czerwonym Ferrari w kultowym serialu z lat 80.), a film po prostu bawi. Czy to swoimi nawiązaniami do klasyki zombicznego gatunku (nazwisko George’a A. Romero obowiązkowo zostaje wypowiedziane w filmie), czy to dziwacznym charakterystycznym dla Jarmuscha deadpanowym humorem (większość aktorów czuje ten klimat i w autystyczny sposób dostarcza kolejne linijki). Ogromne problemy zaczynają się, jednak gdy film stara się wznieść ponad swoją rozrywkową stronę.

Może nawet nie od razu, bo krytyka negacjonizmu klimatycznego i satyra na „Amerykę Trumpa”, są w filmie od początku, ale do pewnego momentu wydają się miłym dodatkiem rozbudowującym świat przedstawiony, czy jak to ostatnio modnie się mówi, uniwersum. Niezbyt subtelnym, bo akcja potrafi ostro wyhamować, żeby nam przekazać tezy przedstawiane przez dziennikarkę telewizyjną odgrywaną przez Rosie Perez, ale niektóre niesubtelne polityczne żarty mnie po prostu bawiły. Widocznie jestem na tyle prostym człowiekiem,  że czapeczka z napisem „Keep America White Again” na głowie Steve’a Busciemiego mnie po prostu bawi (na marginesie: zauważyłem, że wielu amerykańskich krytyków, jak jeden mąż upiera się, że na czapce jest napis „Make America White Again”.  Uważam, że prawdziwy napis-żart jest jednak pod względem gry językowej bardziej „wysublimowany” i chyba wśród krytyki zadziałał „efekt Mandeli”).

O904489-92dcd.jpg

Film jest niestabilny przez cały czas trwania, jednak ostatecznie upada na pysk w samej końcówce i odkrywa najbardziej niepasujący element tej dziwacznej układanki. Wygląda na to, że Tom Waits znalazł się w filmie wyłącznie po znajomości. Przez cały film sceny z nim wydają się niesamowicie pretensjonalne, ale w finale prawie samodzielnie (bo jednak przy współudziale Jarmuscha) zarzyna trupa. W skrócie: po 90 minutach niezgorszej gatunkowej zabawy z treścią, twórcy postanowili wszystko pokracznie podsumować swoistym „danse macabre” z udziałem zombiaków, które na dodatek jest podlane nieznośnym monologiem Toma Waitsa wykrzykującego z offu podsumowanie treści całego filmu. Myślę, że większość widzów zrozumiała, o co chodzi już dużo wcześniej, a łopata już lepiej nadaje się do niezbyt efektywnego nawalania zombiaków, niż do wykładania treści.

Poza tym, Panie Jarmusch, metafora zombie jako krytyki kosumpcjonizmu, była może oryginalna w 1978 roku gdy George A. Romero zrealizował Świt żywych trupów, ale teraz jest już co najwyżej wypalonym memem, a nawiązując do tytułu filmu – ten truposz już dawno umarł.

5 na 10

7891885.6

Gatunek: Horror, komedia
Reżyseria: Jim Jarmusch
Scenariusz: Jim Jarmusch
Obsada: Bill Murray, Adam Driver, Tilda Swinton, Chloë Sevigny, 
Tilda Swinton, Steve Buscemi, Danny Glover, Caleb Landry Jones, 
Selena Gomez
Polska data premiery: 27.07.2019
Czas trwania: 113 minut

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: