Recenzja: Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw (Fast & Furious Presents: Hobbs & Shaw, 2019, reż. David Leitch)

Aż trudno uwierzyć, że to wszystko zaczęło się nielegalnymi wyścigami na ulicach Los Angeles. Szybcy i wściekli oficjalnie przeskoczyli rekina, gdy Dominic Torreto wraz ze swoją patchworkową familią ciągnął dziesięciotonowy sejf po ulicach Rio De Janeiro w Szybkich i wściekłych 5. Jednak nawet to nie było ostateczną granicą dla praktycznie bezbrzeżnej wyobraźni scenarzystów tego cyklu, bo w ósmej części cyklu seria podbiła stawkę i powiedziałbym, że tego rekina przeleciała, gdy byli lokalni przestępcy uratowali świat przed zagładą atomową (bawiłem się przy tym świetnie i jestem z tego dumny!). Teraz pora na poboczną robotę — Szybkich i wściekłych: osiem i pół.

Powiada się, że żeby nakręcić dobry film potrzeba dobrej historii, a żeby nakręcić dobry sequel potrzeba dobrej postaci. Teraz rodzi się pytanie: czego potrzeba, żeby nakręcić dobry spin-off? Niestety Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw nie dają odpowiedzi na to pytanie, a co najgorsze film jest potwierdzeniem tezy, że za dużo dobrego to nic dobrego, a innymi słowy: mamy do czynienia ze swoistą klęską urodzaju.

the-rock-zit-idris-elba-achterna-in-spin-off-fast-furious

Szybkich i wściekłych 8 wszystkie sceny, w których Hobbs i Shaw byli ze sobą krzyżowani aż kipiały od testosteronu oraz ciętych ripost, a między Dwaynem Johnsonem i Jasonem Stathamem po prostu iskrzyło od chemii. Na interakcje między nimi czekało się z wypiekami na twarzy, więc recepta na spin-off wydawała się prosta: trzeba dać widzom więcej tego, co już pokochali. Problem jednak polega na tym, że twórcy Hobbsa i Shawa nie za bardzo wiedzieli jak to ubrać w ponad dwugodzinny film, a na dodatek chyba nie za bardzo wierzyli, że dwójka charyzmatycznych gwiazd kina akcji da radę uciągnąć blockbustera za dwieście baniek, więc postanowili wmusić do filmu multum  dodatkowych atrakcji. Moi personalny antyfaworyci w tej kategorii to śmieszkowe epizody Ryana Reynoldsa i Kevina Harta. Pierwszy chyba ostatecznie udowodnił, że poza Deadpoolem jest niespecjalnie śmieszny, a drugi śmieszny chyba nigdy nie był (może się mylę, bo raczej omijam komedie z Kevinem Hartem). Poza tym widać, że przynajmniej epizod Reynoldsa był dogrywany w dużej mierze na ostatni moment, bo jego postać głównie zajmuje się spoilowaniem Gry o tron. Ha… ha… bardzo śmieszne.

Najlepszą nowością w serii, jest żywy MacGuffin tego filmu odgrywany z gracją i wdziękiem przez przeuroczą Vanessę Kirby. Znana z The Crown aktorka wciela się w siostrę postaci Jasona Stathama, a w fabule właściwie chodzi tylko o to, że wstrzyknęła sobie niebezpiecznego wirusa, który może zgładzić całą ludzkość i tego wirusa chce zdobyć czarny Terminator (w filmie ochrzczony również jako czarny Superman), którego na kompletnym autopilocie odgrywa Idris Elba. Shaw rzuca się na ratunek siostrze, a Hobbs w pewnym momencie najchętniej rzuciłby się jej w ramiona (tak tak, jest wątek romantyczny!).

072919-PageOne-Hobbs.jpg

Akcja gna na złamanie kręgosłupa, a sceny akcji dostarczają sporej dawki absurdalnych wrażeń, ale reżyser David Leitch nie do końca udźwignął skalę przedsięwzięcia. Oczywiście świetnie mu wychodzą wszelkie sceny kopano-strzelane, ale o wiele bardziej bombastyczne sekwencje pościgów robią się szybko nużące, bo nie ma w nich za grosz napięcia, kamera gdzieś ucieka, a chyba zupełnie przypadkowo dobrane piosenki wespół z kakofonicznymi efektami dźwiękowymi napastują uszy niewinnego widza i przez to  wszystko prawdziwa niewymuszona radocha pojawia się niestety tylko chwilami (wykorzystanie mięśni Hobbsa w scenie pościgu ulicami Londynu, jest tym malutkim momentem triumfu). Szkoda, bo po Atomic Blonde wieściłem, że może zostać nowym królem kinowej wysokobudżetowej akcji, jednak awans do budżetowej ekstraklasy nastąpił chyba zbyt pośpiesznie. Trzeba jednak jego talent uhonorować za niezwykle pomysłową sekwencję przedstawiającą głównych bohaterów za pomocą split-screena.

Koniec końców Hobbs i Shaw zachowuje jednak ducha franczyzy „Szybcy i wściekli”gdzieś obok kolejnych coraz to bardziej chaotycznych scen akcji, prawiąc piękne morały na temat wartości rodzinnych. Nie wiem, czy będzie z tego osobna seria, bo start jest co najmniej chropowaty, ale jako urodzony krakowianin chciałbym zobaczyć, jak Deckard Shaw siedemnaście lat wcześniej pobił agenta CIA w jakimś krakowskim barze. Może nawet zdemolować Wierzynka, tylko niech po wszystkim wyjdzie na pole, a nie na dwór!

5 na 10

 

7891888.6

Gatunek: Akcja
Reżyseria: David Leitch
Scenariusz: Chris Morgan, Drew Pearce
Obsada: Dwayne Johnson, Jason Statham, Vanessa Kirby, Idris Elba, Hellen
Mirren, Eddie Marsan, Ryan Reynolds, Kevin Hart 
Czas trwania: 134 minuty
Polska data premiery: 02.08.2019
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: