Recenzja: Grzeczni chłopcy (Good Boys, 2019, reż. Gene Stupnitsky)

O Grzecznych chłopcach zrobiło się głośno, gdy w maju do sieci trafił zwiastun oznaczony kategorią wiekową R. Zajawka była opatrzona metakomentarzem produkującego film Setha Rogena, w którym oznajmił on bardzo młodym aktorom odgrywającym główne role, że nie mogą obejrzeć materiału, który sami odgrywali na planie filmowym. Sama główna część trailera była przepełniona dorosłymi gagami z udziałem 11 latków, w skład których wchodziła, chociażby zabawa zabawkami erotycznymi. Grzeczni chłopcy zapowiadali się więc na jedną z najbardziej kontrowersyjnych komedii ostatnich lat, ale tak naprawdę film jest dosyć… niewinny i uroczy, a przy okazji naprawdę zabawny.

Mimo że historia zaczyna się od sceny przywodzącej na myśl otwarcie pierwszego American Pie, w której cherubinkowatego bohatera granego przez Jacoba Tremblaya na próbie pierwszej onanizacji przyłapuje rodzic, to scenarzyści Lee Eisenberg oraz Gene Stupnitsky serwują nam historię, która po lekkim ugrzecznieniu mogłaby się znaleźć w filmie kierowanym do młodych widzów. Oto najlepsi przyjaciele Max (Jacob Tremblay), Lucas (Keith L. Williams) oraz Thor (Brady Noon) właśnie zaczęli naukę w szóstej klasie. Chłopaki nie należą do popularnych dzieciaków, wolne chwile spędzają głównie na grze w karciankę fantasy przypominającą „Magic the Gathering” oraz na rowerowych eskapadach po najbliższej okolicy. Wszystko się diametralnie zmienia, gdy Max zostaje zaproszony na imprezę w gronie popularnych dzieciaków, gdzie ma dojść do wiążącej się z pocałunkami gry w butelkę, a jednym z gości ma być podobająca się Maxowi Brixlee (Miliee Davis). Jest tylko jeden problem, nasi grzeczni chłopcy są na tyle niewinni, że dziewczyn nigdy nie całowali (chłopaków zresztą też nie) i kompletnie nie wiedzą jak się za to zabrać.

69790827_DATEBOOK_MER6bf00f407414180b098ba8ebb678agood0816-1024x683.jpg

Pod względem ciągu wydarzeń Grzeczni Chłopcy przypominają komedię inicjacyjną w stylu Supersamca (zresztą sam zwiastun bezpośrednio narzuca to porównanie), a ich podróż na wymarzoną imprezę jest upstrzona kolejnymi absurdalnymi przeszkodami: a to tracą drona po próbie sfotografowania pocałunku nastoletniej sąsiadki, a później, żeby zebrać pieniądze potrzebne na odkupienie drona, próbują przehandlować lalkę z seks-szopu wyglądającemu im na pedofila „nerdowi” (w tym epizodzie niezwykle zabawny Stephen Merchant). A to tylko czubek góry lodowej, w skład której wchodzą jeszcze między innymi ciężkie uszkodzenia ciała, napad z paintballowym pistoletem w ręku oraz szmuglowanie substancji odurzających. Jak to się kolokwialnie mówi „jest grubo”, a częstotliwość występowania gagów jest chwilami nawet zbyt wysoka, filmowi zaczyna brakować oddechu, ale te żarty nigdy nie są złośliwe i naprawdę można uwierzyć, że 11-latkowie byliby w stanie to wszystko zrobić, też dlatego, że ich reakcje są naprawdę niewinne, po prostu zachowują się naprawdę jak 11-latkowie. Szczególnie widać to w ich reakcji po odkryciu, że ich sąsiadka czasem bawi się przy pomocy narkotyków, bo z automatu uważają ją za ćpunkę (chociaż u nas w kraju osoba próbująca narkotyków też może od razu dostać łatkę ćpuna — to sporo świadczy o naszej mentalności). Na marginesie: polska wersja językowa jest mocno ugrzeczniona i nie zobaczymy w niej chociażby tłumaczenia przekleństw wychodzących z ust Jacoba Tremblaya (a rzuca on lekkim mięsem, parę słów na „F” się znajdzie).

Widzowie uczuleni na grubiańskie żarty spod znaku komedii Setha Rogena, mogą być lekko mówiąc zniesmaczeni, ale pod stertą tego sprośnego humoru kryje się naprawdę mądra historia o dorastaniu, w której trzej diametralnie różni chłopcy odnajdują swoje ścieżki życiowe, i to wbrew nietolerancyjnemu środowisku. Najlepszym przykładem z trójki grzecznych chłopców jest pragnący respektu popularnych dzieci wrażliwy Thor, który, żeby go zdobyć, chce zrezygnować ze swojej szkolnej kariery wokalnej, ale później w tle finałowego montażu daje popis swojego życia w niesamowicie emocjonalnej interpretacji „I want to know what love is” Foreignera (CHCĘ TEN COVER NA SPOTIFY, TERAZ). Drogi trzech chłopców są finalnie oddzielne i krótko mówiąc: to historia o tym, że w pewnym momencie trzeba pójść własną ścieżką, także czasem kosztem relacji z przyjaciółmi z dzieciństwa.WireAP_6e6bb8f4abda4e319741646a90b25aef_16x9_1600.jpg

Dzięki wspaniałemu tercetowi młodych aktorów, wystrzeliwanym z prędkością karabinka paintballowego gagom oraz mądremu życiowemu przesłaniu, Grzeczni chłopcy są świetną niezobowiązującą rozrywką na koniec tego upalnego lata.

7 na 10

grzeczni chłopcy plakat.jpg

Gatunek: Komedia
Reżyseria: Gene Stupnitsky
Scenariusz: Gene Stupnitsky, Lee Eisenberg
Obsada: Jacob Tremblay, Keith L. Williams, Brady Noon, Molly Gordon, 
Midori Francis
Dystrybutor: United International Pictures sp. z o.o. (UIP)
Polska data premiery: 30.08.2019
Czas trwania: 95 minut
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: