Recenzja — To: Rozdział 2 (It: Chapter Two, 2019, reż. Andy Muschietti)

Dwa lata temu pierwsza część To wzięła szturmem kina na całym świecie, zgarniając z kas kinowych ponad 700 milionów dolarów i stając się najbardziej kasowym horrorem w dziejach kinach. Kontynuacja musiała zatem wejść w całkiem spore buty, a jak wszyscy wiemy, horrorowe sequele rzadko dorównują oryginałom. Jednak tutaj twórcy mieli do zrealizowania jeszcze połowę ponad tysiącstronicowej powieści mistrza horroru, Stephena Kinga, a sam autor przestrzega przed nazywaniem To:Rozdział 2 sequelem, uważa film za drugą połowę jednej historii. Największa przeszkoda? Jedynka głównie opierała się na nostalgii za latami 80. i na wspaniałej obsadzie złożonej z dziecięcych aktorów, a sequel przenosi widzów dwadzieścia siedem lat do przodu, więc obie najmocniejsze bronie zostały wytrącone z rąk twórców. Na szczęście mieli parę dodatkowych asów w rękawie.

Dwadzieścia siedem lat po wydarzeniach z pierwszego To, Pennywise (Bill Skarsgård) znowu zaczyna atakować w małym miasteczku Derry. Napędzany obsesją Mike Hanlon (Isaiah Mustafa — znany dotychczas głównie z reklamy Old Spice, w której siedział na biały koniu) musi zebrać ekipę „klubu frajerów”, żeby na zawsze powstrzymać demonicznego klauna. Problem jednak polega na tym, że starzy przyjaciele z dzieciństwa nie pamiętają, co wydarzyło się dwadzieścia siedem lat wcześniej, a kluczem do pokonania klauna z czerwonymi balonikami będzie wycieczka w przeszłość ścieżką pamięci usłaną traumami.

it-chapter-2-trailer

Muszę mocno zaznaczyć, że To: Rozdział 2 to nie do końca czysty horror, to właściwie rozbuchany do prawie trzech godzin epicki blockbuster, przy którym miałem pewne skojarzenia z Avengers: Koniec gry. Serio, wygląda na to, że Andy Muschietti wziął parę wskazówek z niepisanego podręcznika Kevina Feige, bo w To: Rozdział 2, jest całkiem sporo humoru (co prawda nie zawsze trafnego i niektóre straszniejsze sceny zostają niepotrzebnie zmiękczone nie do końca pasującym one-linerem, ale jumpscare z użyciem piosenki „Angel of the Morning” Juice Newton, jest przepysznie groteskowym momentem przywodzącym trochę na myśl komediowe horrory Sama Raimiego), jest bombastyczny epicki finał z dużą ilością atrakcji napędzanych komputerowymi efektami specjalnymi oraz pokaźnymi emocjonalnymi stawkami (jednak w odróżnieniu od finału sagi Marvela, jest tutaj spory chaos i w finale emocje nie do końca udanie wybrzmiały), znalazło się nawet miejsce na zabawne samoświadome cameo Stephena Kinga przypominające epizodziki Stana Lee w film Marvela. Przede wszystkim jednak mamy napędzany postaciami środkowy akt, który skupia się na lękach dorosłych już „frajerów”, a w arsenale są między innymi lęki przed odrzuceniem, problemami z własną seksualnością oraz niewyleczone traumy z dzieciństwa, więc nietęgie problemy, które często spotykają dojrzałych ludzi, a Muschietti pozwolił im całkiem dobrze wybrzmieć.

Jak wcześniej wspomniałem jednym z najmocniejszych punktów pierwszego To, była zgrana ekipa młodocianych aktorów (fanów ekipy z pierwszej części uspokajam, są drobne retrospekcje z udziałem młodych członków „klubu frajerów”). Ich starsi koledzy wprawdzie nie mają między sobą tak ogromnej chemii i co oczywiste aktorskiej świeżości, ale miło zobaczyć Billa Hadera wyrwanego z komediowej strefy komfortu (to też okazja, żeby szersza publiczność poznała się na niewątpliwym talencie aktora), a Jessica Chastain i James McAvoy jak zwykle utrzymują solidny poziom. W odróżnieniu od pierwszego filmu postacie najlepiej wypadają, gdy są od siebie oddzielone, a wspólne sceny wydają się chwilami mocno poszatkowane (jakby aktorzy nagrywali je oddzielnie, mało tutaj ujęć na wszystkie postacie jednocześnie, a montaż czasami dziwnie skacze między postaciami).

vwzp3jhvjzp09e1ytiwq.png

To: Rozdział 2 ma swoje grzeszki: problemy z tonem, tempem (film w końcu trwa prawie 3 godziny i nic w tym dziwnego), niektóre sceny mogłyby wylecieć z korzyścią dla filmu i narracji, ale pierwsza część w końcu nie była pozbawiona podobnych mankamentów. Summa summarum obydwa filmy tworzą jednolitą całość, historię o tym, jak zło pasożytuje na naszych lękach, niezależnie od wieku i że strach ma tylko wielkie oczy. Z wielką chęcią zobaczyłbym na razie nieśmiało zapowiadaną przez Muschiettiego rozszerzoną wersję scalającą obydwa filmy w jedną całość, bo wydaję mi się, że wtedy treść obydwóch rozdziałów jeszcze lepiej by wybrzmiała.

7 na 10

7890503.3

Gatunek: Horror
Reżyseria: Andy Muschietti
Scenariusz: Gary Dauberman
Obsada: Jessica Chastain, James McAvoy, Bill Hader, Isaiah Mustafa, Jay
Ryan, James Ransone, Andy Bean, Bill Skarsgård
Dystrybucja: Warner Bros Polska
Czas trwania: 169 minut
Polska data premiery: 08.09.2019
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: